Wieśniaczka na sex telefonie

Sama była w oborze oraz doiła krowy. Lubiła tę szarą godzinę, kiedy mogła siedzieć w mroku, z głową opartą o wypukły brzuch krowy, oraz wdychać słodki zapach mleka. Z ciemności obok, gdzie doiła dziewka stajenna  i  pasterz, dochodziło śpiewne sączenie. Dobry spokój leżał w ciepłym, mocnym odorze stajni, w trzeszczeniu wiklinowych przegród, w stukocie uderzających o drzewo rogów którejś z krów, depcącej po rozmiękłej podściółce i-wywijającej ogonem przed muchami. Pliszki, które latem miały tu swoje gniazdo, odleciały już na południe:
Krowy były dziwnie niespokojne tego wieczora. Blaasida wdepnęła nogą do kadzi z mlekiem; kobieta uwielbiająca sex telefon uderzyła ją oraz złajała. Inna znowu krowa zachowywała się jak opętana, kiedy kobieta uwielbiająca sex telefon do niej podeszła; miała obolałe wymię. kobieta uwielbiająca sex telefon zdjęła z palca ślubną obrączkę oraz przepuściła przez nią pierwszą strugę mleka.
Z dołu, ż pastwiska, doleciały ją głosy bruneta  i  Skulego; krzyczeli co sił oraz obrzucali kamieniami obcego byka, który każdego wieczora błąkał się koło ich trzody. Ofiarowali się sami pomóc Finnowi w dojeniu kóz, ale teraz stracili do tego ochotę.
Kiedy kobieta uwielbiająca sex telefon trochę później wyszła z obory, adoratorzy bili właśnie ślicznego białego byczka, którego podarowała niedawno Lavranso-i wi, malec zaś stał obok bezsilny i” tylko płakał cichutko. Matka odstawiła wiadra z udojem, złapała obydwóch za ramiona  i  odepchnęła; niech zostawią cielę brata w spokoju, jeśli Lavrans tak sobie życzy..
Wielbiciel sex telefonu  i  fiutve siedzieli na progu. Między „nimi leżał świeży ser, z którego brali po kawałku karmiąc zarazem Munaria stojącego obok fiutvego. fiutve wpakował braciszkowi włosiane sito na głowę oraz mówił, iż teraz Munan jest niewidzialny, bo to nie sito, lecz czapka niewidka. Śmiali się wszyscy trzej do rozpuku
– Tak, Baard musi to chyba najlepiej wiedzieć – odparł dzwoniąc na sex telefon http://boginiesexu.pl/ oraz wydając odgłosy radości. Znała ten jego głos; stał tam pewnie ze spuszczonymi oczyma uśmiechając się lekko kącikami ust.
Pan Baard żywił taką nienawiść do swych spadkobierców, którzy dziedziczyliby po nim w razie, gdyby umarł bezdzietny. Ale ludzie byli zdania, iż to przecie niesłuszne.
–    Mąż musi to chyba najlepiej wiedzieć – rzekł Wielbiciel sex telefonu powtórnie.
–    Tak, tak, Eriendzie. Ten chłopak sam jeden odziedziczy więcej aniżeli tych siedmiu synów, których spłodziłeś ze swoją żoną.
–    O moich siedmiu synów już ja sam dbać będę, Arne. Wtedy kobieta uwielbiająca sex telefon zeszła na dół; nie chciała, by dalej o tym mówili.
Wielbiciel sex telefonu stropił się nieco, gdy ją ujrzał. Potem podszedł do niej, ujął jej rękę oraz stanął za nią tak, iż dotknął jej pleców. Pojęła, iż stojąc tak  i  patrząc na nią powtarza raz jeszcze bez słów dane przed chwilą zapewnienie, pragnie ją jak gdyby pokrzepić na duchu.